PŚ: Amerykanie po wygranej z Kanadą na czele tabeli

Siatkarze USA po raz trzeci odnieśli zwycięstwo w Pucharze Świata i z kompletem wygranych i zaledwie jednym straconym setem przewodzą tabeli. Amerykanie w czwartek pokonali 3:0 reprezentację Kanady w meczu, którego byli zdecydowanym faworytem.

0
591

Siatkarze USA po raz trzeci odnieśli zwycięstwo w Pucharze Świata i z kompletem wygranych i zaledwie jednym straconym setem przewodzą tabeli. Amerykanie w czwartek pokonali 3:0 reprezentację Kanady w meczu, którego byli zdecydowanym faworytem.

Pierwszy punkt w meczu efektownym atakiem zdobył Matthew Anderson. Początek spotkania był wyrównany, chociaż Amerykanie znacznie przeważali w ataku, robili również bardzo dużo niewymuszonych błędów (8:7). Gdy po bloku Maxwella Holtareprezentanci USA wyszli na dwupunktowe prowadzenie, o czas poprosił trenerGlenn Hoag. Siatkarze z USA kontynuowali zdecydowaną grę, bardzo dobrze atakował Aaron Russell (16:13). Po przerwie technicznej Amerykanie ponownie zaczęli popełniać błędy, przez co na tablicy wyników pojawił się remis 19:19. Kanadyjczycy nie wykorzystali nadarzającej szansy głównie przez brak skuteczności w ataku. Autowe zagranie Toontje Van Lankvelta dało kolejne piłki setowe Amerykanom a nieudana zagrywka Verhoeffa zamknęła seta.

Otwarcie drugiej partii należało do Amerykanów. Chociaż Kanadyjczycy walczyli w obronie, to reprezentanci USA grali pewniej i bardziej skutecznie (8:5). PodopieczniJohna Sperawa byli wyraźnie lepsi w ataku, efektownie kolejne akcje kończyliTaylor Sander i Matthew Anderson. Dzięki dobrej postawie w ataku Stevena Marshalla Kanadyjczycy zniwelowali straty, ale problemy z przyjęciem zagrywek Aarona Russella ponownie pozwoliły drużynie Stanów Zjednoczonych wyjść na prowadzenie. Błąd Toontje Van Lankvelta dał sygnał do drugiej przerwy technicznej (12:16). Kanadyjczycy walczyli o każdą piłkę, stopniowo odrabiając straty. Gdy po ataku Nicholasa Hoaga przewaga Amerykanów wynosiła już tylko jeden punkt o czas poprosił trener John Speraw (19:18). Chociaż do 20 punktu trwała wyrównana walka, decydujący moment seta dzięki trudnym zagrywkom Andersona zdominowali Amerykanie, pewnie wygrywając kolejną odsłonę spotkania.

Chociaż pierwsze akcje trzeciego seta lepiej rozegrali Kanadyjczycy, Amerykanie szybko doprowadzili do wyrównania (5:5). Mocny atak przełamujący blok rywali w wykonaniu Taylora Sandera dał sygnał do pierwszego regulaminowego czasu (8:6). Głównie przez problemy z przyjęciem reprezentanci USA nie zdołali utrzymać prowadzenia, gdy po nieudanym ataku Paula Lotmana na tablicy wyników pojawił się remis o przerwę poprosił trener John Speraw (12:12). Po czasie Amerykanie powrócili do skutecznej i zdecydowanej gry, a po serii punktów przy zagrywce Andersona zeszli na drugą przerwę techniczną (16:12). Dobrą passę przeciwników przerwał dopiero atakiem Van Lankvelt (13:17). Problemy z przyjęciem zagrywek Sandera oraz brak skutecznego bloku po stronie kanadyjskiej sprawiły, że przewaga Amerykanów powiększyła się. Podopieczni trenera Johna Sperawa do końca spotkania nie stracili koncentracji i po asie serwisowym Davida Smitha cieszyli się ze zdecydowanego zwycięstwa w całym meczu.

MVP: Taylor Sander

Kanada – USA 0:3
(21:25, 20:25, 17:25)

Składy zespołów:
Kanada: Marshall (12), Hoag (8), Verhoeff (4), Van Lankvelt (4), Sanders (2), Vandoorn (2), Bann (libero) oraz Winters
USA: Anderson (13), Sander (12), Holt (9), Russell (7), Lee (4), Christenson, Shoji E. (libero) oraz Smith (4), Lotman (2), Holmes i Watten (libero)